Ostrożnie z kołysaniem dziecka

Nie, wcale nie chodzi mi o pewien zabobon, który mówi, że nie kołysz dziecka na rękach, bo będziesz potem musiała to non stop robić. Maluch zostawiony w łóżeczku, wiadomo że będzie się domagał bliskości. Jednak chodzi mi bardziej o to, by kołysać dziecko w sposób łagodny.

Widzę czasem, jak niektóre matki, szczególnie te świeżo upieczone potrząsają swoimi pociechami w sposób nerwowy i dość dynamiczny. Może to brak doświadczenia, może to nerwowość nieobytej z dziećmi matki, jednak nie powinno się tak robić. Można zuziać czy kołysać berbeciem, ale w sposób rytmiczny i umiarkowany. To nie pranie, które trzeba wywirować do sucha. Tego rodzaju zachowanie może prowadzić do syndromu potrząsanego dziecka (SBS), który jest zespołem objawów które są skutkiem gwałtownego potrząsania. Dotyczy on głównie maluchów do dwunastego miesiąca życia.

bujanie dziecka

bujanie dziecka

Co ciekawe syndrom potrząsania dzieckiem może prowadzić nie tylko do uszkodzenia mózgu, ale też do problemów ze wzrokiem i słuchem, a nawet do śmierci. Maluchy w tym wieku mają jeszcze słabe mięśnie szyi i karku oraz nie do końca jeszcze utwardzone kości czaszki. Mózg jest jeszcze delikatny i wrażliwy na wszelkiego rodzaju odstępstwa od normy. Gwałtowne potrząsanie, nawet kilkusekundowe może skutkować przerywaniem naczyń krwionośnych w mózgu czy też różnego rodzaju krwawieniami i krwiakami. Skutkiem czego może być na przykład uszkodzenie wzroku, czy nawet ślepota, paraliż, wodogłowie czy też stany padaczkowe. W najgorszym przypadku może dojść także do zgonu.

Trzeba zatem uważać kiedy bujamy malucha w ramionach, by nie robić tego nerwowo i gwałtowanie. Sprawa dotyczy też podrzucania dzieci do góry oraz bujania ich w wózku. Wszystko ok, dopóki robimy to ze spokojem. A jakie jeszcze są najczęstsze błędy świeżo upieczonych rodziców: